Masz pytanie?

Historyczny sezon dokonany (z sukcesem)

Wielkoformatowe dzieła Mozarta i Rossiniego zabrzmiały w podsumowującym historyczny pierwszy sezon artystyczny Mieleckiej Orkiestry Symfonicznej  Koncercie Wiosennym.  Gdyby ktoś nie znał przebiegu kończącej się właśnie edycji, obecność tego wieczoru oferowała wiarygodny jej obraz. Liczni, entuzjastycznie reagujący melomani, pełni pasji muzycy i ambitnie dzieła  stworzyły znakomity estetyczny collage godnie wieńczący niezwykle emocjonujące narodziny formacji symfonicznej nad Wisłoką. Spotkanie rozpoczęło odniesienie do wydarzenia w marcu bieżącego roku poruszającego miasto – „Adagio” z koncertu klarnetowego A – dur Wolfganga Amadeusa Mozarta z solową kreacją Jakuba Kubata było wspomnieniem świętej pamięci Prezydenta Miasta Mielca Daniela Kozdęby, wielkiego przyjaciela i orędownika Orkiestry. Potem symfonicy dowodzeni przez Franciszka Wyzgę  zaprezentowali kolejne wielkie dzieło giganta klasycyzmu (Symfonia nr 39 Es – dur), by wreszcie w maksymalnym, liczącym 36 artystów garniturze żywiołowo wykonać Uwerturę do opery „Cyrulik sewilski” G. Rossiniego, po którym bisy stały się koniecznością. Poprzedzony podziękowaniami dla życzliwych formacji  Mazur  z opery „Halka” Stanisława Moniuszki dodatkowo rozgrzał publiczność, dającej upust swej satysfakcji w długotrwałych owacjach.

Finałowy koncert udowodnił, że Mielecka Orkiestra Symfoniczna stanowi już integralną wartość lokalnej kultury, bez której nie sposób już wyobrazić sobie życia w mieście, na której występy czeka się z niecierpliwością, zaś ilość znamienitych gości pokazuje, że prezentacje staja się również wydarzeniem towarzyskim. Konkluzje te to miód na serca pomysłodawców przekształcenia formacji, którym obok niewątpliwego entuzjazmu tworzenia nowej orkiestry towarzyszyły również znamienne prekursorom obawy w jaki sposób inicjatywa zostanie przyjęta i czy aby jest potrzebna. Atmosfera Koncertu Wiosennego rozwiała wszelkie wątpliwości – mielczanie potrafią tworzyć niezapomniane spektakle co dotyczy tak artystów jak i publiczności. Cel powołania Orkiestry został więc osiągnięty i oficjalnie można już odtrąbić sukces, który jak w przysłowiu  ojców ma bardzo wielu, bo też grono sojuszników permanentnie rośnie. Wśród nich warto przede wszystkim wyróżnić grupę „źródłową” – muzycy zespołu to osoby kompetentne, skromne z pokorą i zaangażowaniem realizujące cel – możliwie najdoskonalszą interpretację muzyki . To ich postawa przyciąga słuchaczy, to ich praca pozwala rozwijać formację.  Mając takich muzyków, wiernych i wyjątkowych melomanów oraz  ustabilizowaną już  sferę organizacyjno – finansową z nadzieją i optymizmem wyczekiwać można następnego sezonu artystycznego.

Facebook